Piątek, 5 grudnia, nie był typowym dniem w naszej szkole. Zamiast standardowej ciszy przerywanej dzwonkami i szelestem kartek, korytarze wypełnił ekscytujący szmer, a w powietrzu unosił się niepodrabialny zapach... no właśnie, czegoś słodkiego!
Tak jest – Święty Mikołaj, we własnej, brodatej osobie, postanowił złożyć nam niezapowiedzianą, acz niezwykle oczekiwaną, rewizytę!
Mimo napiętego grafiku dostaw prezentów na całym świecie (oraz prawdopodobnie stania w korkach na północnym biegunie), nasz gość specjalny znalazł czas, by wpaść do każdej klasy. A to wszystko bez wsparcia aplikacji do nawigacji, co świadczy o jego niezwykłej intuicji (lub naprawdę dobrym rozeznaniu w planie lekcji!).
Misja Mikołaja była jasna: sprawdzić, czy lista grzecznych dzieci w naszej placówce nie zawiera błędów i czy poziom dobroci (zwłaszcza w piątkowy poranek) utrzymuje się na wystarczającym poziomie.
Ponoć Mikołaj zerknął na tablicę w jednej z klas i powiedział: „Och, te wzory... Mój Elf do logistyki, Zbyś, wciąż ich nie ogarnia. Gratuluję wytrwałości, zasłużone cukierki!” – relacjonował jeden ze świadków.
Każdy uczeń, od najmłodszych po tych, którzy mentalnie są już w szkole ponadpodstawowej otrzymał solidną dawkę słodkiej energii.
Dziękujemy Mikołajowi za słodycze i zapraszamy ponownie za rok!